Otyłość a bilans energetyczny

Nadwaga i otyłość wynika z chronicznego braku równowagi pomiędzy wielkością energii przyjmowanej w pożywieniu a ilością energii wydatkowanej. Wynika to oczywiście z pierwszej zasady termodynamiki, która mówi nam, że energia nie może ani powstawać, ani zanikać, może jedynie przeistaczać się z jednej postaci w drugą. Stąd też, jeśli gromadzimy energię w postaci tkanki tłuszczowej, to musimy ją wcześniej przyjąć w jakiejś postaci – np. pożywienia.

Przybieranie na wadze jest konsekwencją jedzenia więcej niż się zużywa.

Nie można się odchudzić, jeśli bilans energetyczny nie jest ujemny. Czyli, tak naprawdę, musimy być „na głodzie”. Należy to uświadomić sobie i zaakceptować, jeżeli rzeczywiście zależy nam na zmniejszeniu zawartości tkanki tłuszczowej, czyli tzw. odchudzaniu. Jeżeli nie zrobimy tego, to znaczy, że oszukujemy sami siebie, a nasz cel nie zostanie nigdy osiągnięty. Istotne jest jednak, w jak dużym stopniu bilans energetyczny powinien być ujemny. Wiele dowodów wskazuje na to, że znaczne ograniczenie ilości przyjmowanej energii wraz z pożywieniem w stosunku do wydatku energetycznego przynosi efekt przeciwny do zamierzonego, gdyż w tych warunkach tracimy zarówno tkankę tłuszczową jak i mięśniową. Uważa się, że nie należy zmniejszać spożycia kalorii o więcej niż około 15 procent, bo wtedy metabolizm spowalnia i zaczyna się spalanie aminokwasów w mięśniach. W efekcie, zmniejsza się BMR i nasze zapotrzebowanie energetyczne też maleje. Rozsądnym sposobem jest utrzymywanie nieznacznie ujemnego bilansu energetycznego i stosowanie systematycznych ćwiczeń fizycznych przeciwdziałających spadkowi masy mięśniowej.

Na kontrolę masy ciała lub jego skład w istotny sposób wpływa bilans energetyczny całej doby, czyli ilość energii przyjmowanej wraz z pożywieniem w stosunku do energii wydatkowanej w ciągu doby.